piątek, 7 czerwca 2013
[Rozrywka]Mój mały cud
Pewien czas temu razem z kuzynką wpadłyśmy na myśl, by zacząć szyć własne maskotki. Póki co, to tylko nasze hobby. Podzieliłyśmy się oczywiście zadaniami. Mnie w udziale przypadło robienie rysunków koncepcyjnych i planowanie specjalnych szablonów. Moja część wydaje się całkiem łatwa i przyjemna, lecz nic bardziej mylnego. Mimo, że czerpię z tego mnóstwo satysfakcji, czasem muszę nieźle główkować. Na początku powstają tzw. szkice robocze. Jest ich całkiem sporo. Wszystkie postacie staram się rozrysować z każdej perspektywy. Potem odrzucam te, które nie przypadły mi do gustu i poprawiam pozostałe czasami coś dodając czy gumując. Wszystkie szkice lądują na tablicy, gdzie przyklejam je przy pomocy taśmy klejącej. Wiszą tak, aż podejmę ostateczną decyzję. Przy okazj i proszę o opinię kuzynkę i bliskie mi osoby. Na koniec wybieram zwycięzcę. Na nowo przerysowuję go na większej kartce i wyłaniam poszczególne elementy. Tak właśnie powstaje szablon. Ląduje on u mojej kuzynki, która wykorzystuje go do wykrojenia materiałów, które z kolei zszywa w ustaloną całość. Muszę przyznać, że jest to bardzo czasochłonne zajęcie, a my stawiamy dopiero małe kroki. Jednak cieszę się, że mam coś swojego! tags: maskotki, pluszaki, dom, hobby, rozrywka
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz